Było to w drodze do Delf. Właśnie mijałem czerwoną skalę, 
kiedy z przeciwnej strony pojawił się Apollo. Szedł szybko nie
zwracając na nic uwagi. Kiedy zbliżył się, zauważyłem, że bawi się
głowę Meduzy skurczona i wyschniętą od starości. Szeptał coś
pod nosem. Jeśli dobrze usłyszałem, powtarzał:
"Sztukmistrz musi zgłębić okrucieństwo".


Idzie żołnierz na wojenkę. Szarfa purpurową przepasał piersi. 
Sznurem iskier związał koniec szabli z ostrogami. ! Kapelusz
z trzema piórami na lekką głowę. Idzie żołnierz i śpiewa.
Spotyka chłopa, który prowadzi konia na targ. Dzielny żołnierz
kupuje konia za mocny kułak i jedno pióro z kapelusza.
Nocą zabrał nieznanej dziewczynie sen, a zostawił jej nadzieję
kiełkującą pod sercem i jedno pióro z kapelusza.
O świcie zabił żołnierza z niebieską szarfa. Siedział głuptas na
skraju drogi jak zając nad miedzą.
To właśnie była wojna. O sprawę najważniejszą. Czy sztandary
mają być szyte z purpurowego czy też z niebieskiego jedwabiu.
Aż raz na rozstaju zobaczył kościstą staruszkę. Zdjął kapelusz
i z żalem zobaczył, że trzecie i ostatnie pióro wolno opada na ziemię.