Nie można wyobrazić sobie snu ryb. Nawet w najciemniejszym
kącie stawu, wśród trzcin, ich spoczynek jest czuwaniem:
wiecznie ta sama pozycja i absolutna niemożność powiedzenia
o nich: złożyły głowę.
Takie ich Izy są jak krzyk w pustce - niepoliczone. Ryby nie
mogą gestykulować swojej rozpaczy. To usprawiedliwia tępy nóż,
który skacze po grzbiecie zdzierając cekiny łusek.
Właściwie słonie są bardzo wrażliwe i nerwowe.
Mają bujną wyobraźnią, która pozwala im niekiedy
zapomnieć o swoim wyglądzie. Kiedy wchodzą do wody,
zamykają oczy. Na widok własnych nóg wpadają w
rozdrażnienie i płaczą.
Sam znalem słonia, który zakochał się w kolibrze. Chudł,
nie spał i w końcu umarł na serce. Ci, którzy nie znają natury
słoni, mówili : był taki otyły.